IndeksIndeks  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Alva Ragnor.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Känslor

avatar

Liczba postów : 6
Data dołączenia : 15/04/2015

PisanieTemat: Alva Ragnor.   Nie Kwi 19, 2015 12:44 pm


Kartoteka pacjentki nr 37
Imię i nazwisko: Alva Ragnör
Wiek: 20 lat, ur. 17.04.1990 r.
Pochodzenie: Ojciec - Polak, matka - Szwedka. Urodzona w Norwegii.
Kategoria: Pacjentka.
Choroby: Pacjentka wykazuje skłonności samobójcze, depresja, anemia, chora nie przyznaje się do skłonności bulimicznych. Liczne nerwice (szczególnie dermatofagia).

Cała Alva jest jedną, wielką, czarną owcą. Nie ma wątpliwości co do mieszaniny narodowości, którą widać na pierwszy rzut oka; poza licznymi piegami na bladej jak płótno cerze nie wpasowuje się żadną cechą w kanony względnego piękna Szwedek. Biorąc pod uwagę ogólną jej powierzchowność i nieprzyjemne wrażenie, jakie sprawia, można śmiało powiedzieć, że nie jest ładna. Osobliwa - nie paskudna, ale też niezbyt piękna.
Przede wszystkim odrzuca jej sylwetka - ze względu na liczne choroby i częste zmiany wagi, która obecnie waha się w okolicach czterdziestu ośmiu kilogramów, wygląda ona bardziej jak szkielet obciągnięty skórą niż zdrowa dwudziestoletnia kobieta. Dokładając do tego spory wzrost stu siedemdziesięciu pięciu centymetrów łatwo sobie przywołać z pamięci postać Mamy z horroru czy innego paskudztwa, które łazi powykrzywiane jak pająk. Obojczyki i łopatki wyglądają jakby chciały przebić cienką warstwę mięśni, naskórek na dosłownie każdej części ciała złazi od przesuszenia, przez co dziewczyna wygląda na zdrowo wyschniętego trupa, o ile można tak powiedzieć o kimś, kto nie jest żywy od dłuższego czasu.
Na chude ramiona spadają zniszczone, w wielu miejscach wyszarpane czarne włosy, które od dawna już nie mają zdrowego poblasku. Między innymi one są tym, co wyróżnia Alvę spośród jasnowłosych ludzi zamieszkujących Skandynawią, cechę tę jednak odziedziczyła po ojcu i nic nie da się na to poradzić. Spod cienkich, powyrywanych z nerwów brwi łypie para sporych, nieznacznie wytrzeszczonych oczu w kolorze jasnej szarości. Wzrok ma zawsze błędny, nie potrafi go skupić na jednym punkcie, zazwyczaj patrzy się gdzieś w przestrzeń. Zbyt zadarty nos pokryty jest ledwo widocznymi piegami, które w jej przypadku nie dodają żadnego uroku. Usta są wiecznie poranione, skóra z nich schodzi, a raczej Ragnor ciągle ją zdziera i zgryza, przez co chyba nikt jeszcze nie widział jej bez śladów krwi na wargach. Dodatkowo często, choć jest to niewidoczny nawyk, zgryza koniuszek języka.
Na prawym ramieniu widnieje numer trzydzieści siedem, wyraźnie nadwyrężony drapaniem i gryzieniem, które dziewczyna mu na początku fundowała. Przedramiona są gęsto usłane drobnymi bliznami, z czego dwie na prawym i jedna na lewym są wyjątkowo grube; oprócz tego nadgarstki poznaczone są śladami drapania, ropiejącymi ranami, tak samo jak zewnętrzna część dłoni. Paznokcie są przykrótkie, nierówno obgryzione; często można pod nimi zobaczyć ślady krwi od stałego kaleczenia całego ciała.
Ostatnią charakterystyczną cechą jest jej chód przypominający bardziej przesuwanie się w cieniu zaszczutego zwierzęcia. Czasem jednak coś strzela jej do głowy, biega i skacze lub stuka lewą stopą o podłogę.



Słychać szum rozpoczętego nagrywania. Po chwili odzywa się niski, kobiecy głos:
– Proszę zaczynać, doktorze.
Szelest materiału, pociągnięcie nosem. Odchrząknięcie. Odzywa się ochrypły mężczyzna. Czuć, że jest zmęczony.
– Data: siedemnasty kwietnia dwa tysiące drugiego roku. Godzina trzynasta dwadzieścia jeden. Dziś przybyła do naszego szpitala pacjentka o imieniu Alva Ragnor, lat czternaście. Obecnie wszystkie szpitale psychiatryczne są przepełnione, dlatego opiekunowie przysłali ją do nas. Dziewczyna wykazuje skłonności samobójcze, można ją opisać jako… smutną. Nie uśmiechnęła się jeszcze ani razu, prawdopodobnie cierpi na dermatofagię wywołaną stresem i przeszłością. Po krótkiej rozmowie z pacjentką mogę stwierdzić, że jest dojrzała, wypowiada się pełnymi zdaniami, jest skora do rozmowy, choć boi się obcych ludzi. Sama opisała się jako introwertyczna egoistka; gdy spytałem jej o plany na przyszłość odparła mi, że najchętniej poszłaby spać. Nie wydaje się być szczera, odnoszę wrażenie, że może mieć skłonności do patologicznego opowiadania kłamstw; wypiera się jakichkolwiek zaburzeń odżywiania, choć przyznaje, że nie lubi, gdy ludzie na nią patrzą, bo jest brzydka i otyła. Na pytanie, co chciałaby w sobie zmienić odpowiedziała: “Nie chcę przywiązywać się do ludzi.” Opowiedziała mi, że przed przyjazdem do szpitala miała wielu przyjaciół i uważa się za zbyt łatwowierną, gdyż nie potrafi odróżniać kłamstwa od prawdy. Boi się ponownie zaufać, przez co uparcie zapierała się przed opowiedzeniem mi o swojej przeszłości. Mimo to można o niej powiedzieć, że jest inteligentna, choć ma problemy z rozróżnianiem emocji u ludzi. Mówiła dużo o swojej zmianie wewnętrznej, o tym, jak wyrzuciła z siebie wrażliwość, jak skupiła się na sobie. Wtedy podobno zaczęły się jej problemy psychicz-
Trzask otwieranych drzwi.
– Panie doktorze, pacjentka numer trzydzieści sie-
Koniec nagrania.

Wiem, że niewiele napisałam tego charakteru, jeśli jest za mało, to poprawię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucien
Pan Grabarz

avatar

Liczba postów : 146
Data dołączenia : 07/02/2015

PisanieTemat: Re: Alva Ragnor.   Pon Kwi 27, 2015 4:52 pm

Akceptuję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sykehus.forumpl.net
 
Alva Ragnor.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Postaciowo :: Kartoteka-
Skocz do:  









~**~
I love PBF
Halo PBF
Vampire Knight
AXIS MUNDI
Kuroko no basuke
BlackButler
HogwartDream
Wild Land AAF
Pogrzebowe Wino
Partnerstwo & Toplisty