IndeksIndeks  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Plac zabaw

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Demyan
Voron

avatar

Liczba postów : 61
Data dołączenia : 11/02/2015

PisanieTemat: Plac zabaw   Pią Lut 13, 2015 7:34 pm

Stary, bo stary, ale jary! Jest to niewielki plac zabaw, który może pochwalić się aż jedną zjeżdżalnią, jedną piaskownicą, jedną karuzelą, jedną parą drabinek i - uwaga - jedną huśtawką! Niestety, wszystko ma swoje lata i jeśli nie jest rozwalone, to z pewnością zardzewiałe. Drabinki, jak i te od zjeżdżalni, zaczynają urywać się po niektórych stronach, a karuzela ledwo co się kręci, więc żeby z niej korzystać, potrzebna jest dodatkowa osoba, która ma trochę siły w barkach. Jedyną rzeczą, wydającą się być zdatną do użytku, jest piaskownica z drewnianym daszkiem. Chociaż nie wiadomo, czy ten niedługo, ze względu na swoje spróchniałe podparcie, nie spadnie z hukiem na piasek, bezlitośnie niszcząc każdą babkę z piasku.
Rzadka trawa pokazuje się w niewielu miejscach. Zazwyczaj tam, gdzie ludzka noga jeszcze nie miała okazji stanąć, dlatego większość terenu jest pozbawiona jakiejkolwiek zieleni. Ponadto cały plac zabaw ogradza niski, wyschnięty żywopłot.

_________________



#8a8a8a
.:: szwedzki :: rosyjski :: myśli ::.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosa
Morska Mara

avatar

Liczba postów : 14
Data dołączenia : 30/03/2015

PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Pon Kwi 20, 2015 9:15 pm

Co z tego, że pogoda średnio sprzyjała przesiadywaniu na dworze, skoro Rosa i tak od dawna nie czuje żadnych pozytywnych, czy negatywnych jej skutków. Trudno jej określić od jak dawna nie czuła przyjemnego uczucia gdy ulewa ochładzała jej skórę w kolejny upalny dzień lata. Dla niej czas jakby się zatrzymał, codziennie wygląda tak samo, nie starzeje się, nie tyje, piersi wciąż małe. Wieczna młodość, która jest zarówno wielkim szczęściem, jak i przekleństwem. Już tyle lat przemierza korytarze szpitala, że zapewne każdy przebywający tu dłużej niż pół roku, czy to pracownik, czy personel, potrafi ją rozpoznać, chociaż ona często zapomina twarze nawet tych, których bardzo lubi. Często wypadają jej z głowy takie błahostki, w końcu jest to efekt uboczny eksperymentów przeprowadzonych na niej 40 lat temu.
Pomimo tego, że dziewczyna jest zjawą, to nie przeszkadza jej to w bujaniu się na rozpadającej się huśtawce, która na szczęście dla Rosy, która waży mniej niż piórko, nie stwarza żadnego potencjalnego zagrożenia. Tak właściwie metalowe belki nic nie mogłyby jej zrobić gdyby miały zamiar upaść, bo zapewne przeniknęłyby przez nią, gdyby ta w porę uświadomiła sobie, że coś jest nie tak. Mogłoby to jednak pozbawić ją jej ulubionego miejsca do przesiadywania, końcu to najlepsze miejsce do doglądania porywistych ulew albo widowiskowych burz z piorunami! Poza tym przebywanie na świeżym powietrzu jest przyjemne, a co najważniejsze zdrowe. Nie wpływa to oczywiście na jej zdrowie fizyczne, bo z tym już nic się nie da zrobić, jednak pozwala uwolnić się od przytłaczających korytarzy i ciasnych pomieszczeń w środku budynku. Ale teraz nie przejmowała się tym, skupiając się w pełni na rozrywce jaką zapewnić może sobie na tym małym placu zabaw. Huśtawka zaczęła cicho piszczeć, jednak to nie był szczegół, który mógłby przeszkodzić w zrelaksowaniu się. Dziewczyna chwilę wpatrywała się w swoje buty po czym spojrzała w jedno z okien szpitala, gdzie dostrzegła czyjąś sylwetkę. Trudno było jej określić kto to był, więc tylko przyjaźnie pomachała w tamtą stronę, ale cień zamiast jej odmachać, to zniknął, zapewne się przed nią chowając. Szkoda.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chay
Decent guy

avatar

Liczba postów : 22
Data dołączenia : 04/04/2015

PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Pią Kwi 24, 2015 10:36 pm

Mężczyzna przez cały boży dzień nie mógł znaleźć sobie miejsca. Pałętał się po całym szpitalu bez jakiegoś wyraźniejszego celu. Nawet odzywać mu się zbytnio do innych nie chciało. Parę razy minął w korytarzu któregoś z pacjentów, lecz na nich również nie zwrócił zbytnio uwagi. Posłał temu czy tamtemu nieprzyjemne spojrzenie swoim jedynym okiem i to byłoby na tyle z dzisiejszych relacji międzyludzkich. Ewentualnie, mógłby pozawracać czas któremuś z członków personelu, lecz jak na złość nie mógł dzisiaj żadnego znaleźć. Już od jakiegoś czasu narastała w nim dziwna frustracja, której w żaden sposób nie mógł rozładować. Miał po prostu przeczucie, że już zbyt długi okres czasu był dla wszystkich "miły" i jego twarz okropnego sadysty zaczęła się wykruszać. Ale dzisiaj zdecydowanie nie miał ochoty na dokuczanie komukolwiek, więc to będzie musiało jeszcze chwilę poczekać.
Spoglądnął przez jedno ze szpitalnych okien, wzdychając przy tym głęboko. Pogoda jakby wpasowała się w jego dzisiejszy nastrój, tak samo parszywa. Jakby się głębiej zastanowić, już dawno nie widział bezchmurnego nieba ze słońcem w swojej pełnej krasie. Czajniczku, ty nie zawracaj sobie głowy takimi pierdołami, dlaczego to słoneczko nie świeci, w końcu ktoś musi pacjentami się zająć! przemknęło mu przez myśl, gdy na dworze ujrzał jakąś postać. Na dodatek do niego pomachała! Nie wiedzieć czemu, coś go tknęło i postanowił bliżej poznać ową osobę. Już po chwili znalazł się na dworze, o dziwo nie zgubił się po drodze do wyjścia. Mocniejszy podmuch wiatru rozwiał mu włosy i fartuch, trochę jak takiemu białemu Batmanowi. Zrobił parę zdecydowanych kroków w kierunku nieznajomej, lecz po chwili stanął bez ruchu, sparaliżowany strachem. Dopiero po chwili zorientował się, że postać przed nim siedząca była jednym z nienawidzonych przez niego stworzeń, kiedy to przez chwilę zaczęła prześwitywać. I co teraz zrobisz debilu? Postanowił się kulturalnie przywitać, może przez to okropna zjawa nie będzie chciała go zjeść, a on sam będzie mógł w miarę szybko ewakuować się z tego miejsca.
- ...Witam szanowną Panienkę!
Powiedział aż nad to uradowanym głosem, chociaż wewnątrz właśnie umierał ze strachu. Umierał. hyhy.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosa
Morska Mara

avatar

Liczba postów : 14
Data dołączenia : 30/03/2015

PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Nie Kwi 26, 2015 9:33 pm

Ni z tego ni z owego poderwał się nieprzyjemny wiatr, który sprawił, że włosy Rosy zatańczyły pięknie w powietrzu, a następnie z gracją opadły jej na twarz, wciskając się przy okazji do ust i wchodząc w szeroko otwarte oczy. Dziewczyna odruchowo przetarła oczy, a na jej drobnej twarzyczce pojawił się naprawdę nieprzyjemny grymas. Pomimo tego, że ten mocny podmuch przeszywał kości, to niewysoka zjawa wciąż niewzruszenie bujała się na ukochanej huśtawce znów wpatrzona w swoje buty.
Kroki słyszała już z daleka, w końcu na dworze nie było żadnego innego odgłosu poza świstem szybko przemykającego wiatru. Początkowo nie miała zamiaru podnosić wzroku na przybysza, który stuprocentowo zmierzał w jej stronę, jednak ciekawość była silniejsza. To był OGROMY błąd. Chociaż zależy jak się na to patrzy. Przynajmniej teraz ma troszeczkę więcej czasu aby opracować naprawdę mądry oraz stuprocentowo skuteczny sposób na ekspresową ucieczkę z tego miejsca.
- Może zapaść się pod ziemię? - pierwszy pomysł wydawał się sensowny, jednak nawet dla zjawy niewykonalny. Przenikanie przez różnorakie przedmioty, bądź ludzi, oczywiście wchodzi w grę, ale nie "wtapianie się". Znaczy się trudno określić, czy jest to niewykonalne, jednak Rosa jeszcze nigdy nie próbowała robić czegoś takiego i średnio widzi jej się obserwować korzenie kwiatów albo obślizgłe robaki w swoim naturalnym środowisku. Rozejrzała się jeszcze pospiesznie wokół siebie, jednak człowiek w białym kitlu był już zdecydowanie zbyt blisko żeby zrobić cokolwiek. Skuliła się nieznacznie starając się jakoś obronić, przez co wyglądała teraz jak owieczka walcząca o życie, jednak dumnie spojrzała mężczyźnie w oczy. Chyba tylko ta duma trzyma ją w tym miejscu, przecież wyjdzie na pośmiewisko jeśli w popłochu ucieknie.
- Dz-dzień dobry... proszę P-pana! - odpowiedziała nad wyraz głośno, chociaż głos jej drżał i nawet zaczęła się jąkać, tak jak zazwyczaj przy bliskim spotkaniu z kimkolwiek przypominającym lekarza. Zmarszczyła na chwilę brwi uświadamiając sobie, że ta twarz nie jest jej obca, jednak za nic nie mogła sobie przypomnieć gdzie i kiedy widziała tego człowieka. Ewentualnie to tylko jej głupia wyobraźnia płata figle, w co akurat wątpiła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chay
Decent guy

avatar

Liczba postów : 22
Data dołączenia : 04/04/2015

PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Pią Maj 01, 2015 7:36 pm

Mężczyzna był lekko zdziwiony reakcją ducha. Jakoś zawsze w jego wyobrażeniu, duchy były morderczymi stworzeniami, które chcą pozbawić życia wszystkich, kogo tylko spotkają na swojej drodze.. a tu Ci taka niespodzianka. Szczerze mówiąc, jego postrzeganie tych stworów mogło się wziąć z tych wszystkich upiornych książek, które stoją w jego gabinecie, a które przeczytał z nudów.
W jednej chwili, jakby cały strach z niego uleciał. Może to przez to, że dziewczyna wydawała się naprawdę niewinną i bezbronną istotą. Na miejsce tego uczucia natychmiast wręcz wskoczyło wielkie zainteresowanie ową osobą, wszakże można to nazwać jego pierwszym tak bliskim spotkaniem z najprawdziwszą zjawą! Jego oczy otworzyły się naprawdę szeroko, dodatkowo w tym zielonym pojawiła się jakby nuta.. czegoś złego, o. Nie, Czajnik nie miał zamiaru zrobić jej krzywdy! To by było bardzo lekkomyślne i głupie. W jego głowie zaczęło pojawiać się naprawdę wiele myśli i pytań, które chciałby jej zadać, ale gdyby zrobiłby to w tym momencie, dziewczyna mogłaby przerazić się go jeszcze bardziej i gdzieś zniknąć. Jeżeli, rzecz jasna, to co teraz malowało się na jej twarzy, było strachem. Po raz kolejny zrobił parę kroków, stając na tyle blisko, by móc przykucnąć naprzeciw niej i spojrzeć głęboko jej prześliczne oczęta.
- Jak Ci na imię, dzierlatko?
Uśmiechnął się do niej szeroko, wręcz nienaturalnie, prezentując przy tym cały szereg białych zębów. Musiał teraz baaardzo uważać na słowa. Wszakże było tyle rzeczy, o które chciałby dziewczynę wypytać! Najbardziej interesowały go sprawy jej pamięci. Przeczytał gdzieś kiedyś, że duchy, kiedy stają się tym, czym się stają, stracą pamięć o swoim ziemskim życiu. A jeżeli tak.. bardzo prawdopodobnym było to, że dziewczyna straciła życie podczas któregoś z ekspery.. przykrych incydentów, które się tutaj wydarzyły. Nie wiedzieć dlaczego, ale gdzieś w głębi pragnął spotkać któregoś ze swoich byłych pacjentów. I nie, nie chodzi raczej o tych, którzy po leczeniu zostali wypuszczeni na wolność, o ile tacy oczywiście byli.


jeeeeju, dlaczego tak to brzydko napisałem. od następnego posta, obiecuję się poprawić! ;w;
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rosa
Morska Mara

avatar

Liczba postów : 14
Data dołączenia : 30/03/2015

PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Nie Maj 03, 2015 2:39 am

Teoretycznie zachowanie jej, od teraz, towarzysza nie wskazywało na to, żeby miał jakieś złe zamiary, jednak ostrożności nigdy za wiele. Już raz doświadczyła tego, że z reguły niegroźne rzeczy mogą zrobić najwięcej krzywdy. Nie spuszczała z niego wzroku, oczywiście nie z powodu takiego, że się w nim zakochała czy coś, ale poczuła nutkę ciekawości. Może to ze względu na wcześniejszy dobry humor, a może nie, ale Rosa w tym momencie miała ochotę zaznajomić się ze swoim nowym rozmówcą. Przynajmniej nie będzie czuła się osamotniona.
Słysząc jego pytanie blondynka zmarszczyła zdziwiona brwi, tak jakby zadał nie wiadomo jak dziwaczne pytanie. Przecież odpowiedź na coś takiego nie wymaga zastanowienia, a ona ponad siły próbowała zebrać w myśli w jedną całość, by po prostu przypomnieć sobie własne imię. Każde wspomnienie, które aktualnie potrafiła przywołać wcale nie kierowało ją na drogę odpowiedzi, więc z trochę smutną miną westchnęła.
[b]- Nie pamiętam... Ale może pan mówić na mnie Rosa! [b]- jej kącik ust uniósł się delikatnie, chociaż pięści wciąż miała zaciśnięte na metalowym łańcuchu podtrzymującym siedzenie huśtawki. W myślach wciąż powtarzała sobie, że nie ma się czego bać, jednak im częściej przemykało to przez jej umysł, tym bardziej utwierdzała się w przekonaniu, że jeśli się rozluźni, bądź co gorsza zdekoncentruje się, to może stać się coś okropnego. Nie miała w tym żadnego utwierdzenia, poza tym coś takiego jak "kobieca intuicja" nie istnieje, więc przez jej rozsądek w tym momencie przemawia tylko strach i uprzedzenie, które dusi w sobie już wiele, wiele lat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chay
Decent guy

avatar

Liczba postów : 22
Data dołączenia : 04/04/2015

PisanieTemat: Re: Plac zabaw   Pią Maj 08, 2015 11:56 pm

[z/t] żeby nie blokować
post postaram się napisać w jak najbliższym czasie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Plac zabaw   

Powrót do góry Go down
 
Plac zabaw
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Plac zabaw nieopodal głównej ulicy.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Podwórze :: Okolice-
Skocz do:  









~**~
I love PBF
Halo PBF
Vampire Knight
AXIS MUNDI
Kuroko no basuke
BlackButler
HogwartDream
Wild Land AAF
Pogrzebowe Wino
Partnerstwo & Toplisty