IndeksIndeks  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Fabuła

Go down 
AutorWiadomość
Lucien
Pan Grabarz

avatar

Liczba postów : 146
Data dołączenia : 07/02/2015

PisanieTemat: Fabuła    Nie Lut 08, 2015 6:36 pm

Obecnie mamy rok 2005. Do dziś praktycznie każdy rozpamiętuje przykrą historię, która miała miejsce dosyć dawno temu. Niegdyś istniał pewien szpital, umiejscowiony w Szwecji. Zwyczajny, z dobrym wyposażeniem. Bez problemu funkcjonował od 1960 roku, cieszył się nawet nieznaczną popularnością. Nikt na nic nie narzekał, bo nie było do tego powodów. Wszystko to jednak po pewnym czasie uległo drastycznej zmianie. Chora ambicja i pomysły dyrektora zaczęły dawać się we znaki. Rozpoczął się wtedy pewien projekt spod jego ręki. Plan nie mógł wyjść na światło dziennie. Gdyby tak się stało, cały ten projekt musiałby przestać istnieć. Zaczął grozić swoim pracownikom, którzy w obawie przed jego zemstą, zostali z nim i gotowi byli na każde jego kiwnięcie palcem. Nikt nawet nie pomyślał o tym, aby się mu sprzeciwić. Projekt ruszył, a wraz z nim rozpoczęły się eksperymenty na ludziach, z początku odbywane w podziemiach szpitala. Wrzaski i wołanie o pomoc były wszechobecne, jednak wszystko to było ukrywane przed nieświadomymi pacjentami, znajdującymi się nad tym istnym piekłem. Po czasie dyrektorowi i to nie wystarczyło. Chciał powiększyć próg swoich eksperymentów i od tego czasu żaden pacjent, który wszedł, już z tego szpitala nie wyszedł. Oczywiście nie umknęło to uwadze władzy. Zaczęli interesować się tajemniczym szpitalem, rozpoczęły się przeróżne inspekcje, nachodzenie i przepytywanie każdej osoby z personelu z osobna. Jednakże każda taka wizyta w tym miejscu kończyła się niepowodzeniem. Z niewiadomego powodu funkcjonariusze, którzy przeprowadzali inspekcje, po czasie znikali i słuch o nich ginął. Od tego momentu było tylko gorzej z losem szpitala. Nie wszystko szło po myśli dyrektora. Nie przewidział tego, że jeden z pracowników nie wytrzyma i postanowi powiedzieć prawdę odpowiednim osobom. Dyrektor, w obawie, że nie będzie miał szansy ukończyć swojego chorego eksperymentu, który od tego momentu stał się jego celem życiowym, podpalił szpital. 1976 roku prawie wszystko zamieniło się w popiół. Wszyscy, którzy się w tym miejscu znajdowali razem z właścicielem, zginęli. Pozostałości po budynku stoją do dziś. Nikt nie skusił się na zburzenie lub kupno terenu, ponieważ wszystkich odstrasza ta przerażająca aura bądź zwykłe pogłoski o nawiedzonych szczątkach tego miejsca, które do dziś funkcjonuje jako miejska legenda. Krążą jednak pewne plotki o tym, że niektórym ukazuje się szpital w dawnej okazałości. Niedługo po tym, znikali na zawsze. Nikt nie wie, dokąd poszli, ani co się z nimi tak dokładnie stało. Wiadomo jedynie, że ów zniknięcia ludzi ostatnimi czasy zrobiły się coraz częstsze.
Skoro historia jest wam już znana, przenieśmy się w to teoretycznie nieistniejące miejsce, które jakimś cudem nadal funkcjonuje. Jeżeli myślicie, że zasady tutaj panujące są takie same, jak w każdym innym szpitalu, to grubo się mylicie. W tym miejscu nie dostaniecie ciepłego jedzenia na tacy, nie macie codziennie zmienianej pościeli, a pielęgniarki nie witają ciebie każdego poranka z wypisanym uśmiechem na twarzy. Panuje tu grobowa atmosfera. Sam szpital nie różni się właściwie niczym od typowego więzienia. Jest tutaj może i nawet jeszcze gorzej. Osoby, które się tutaj znalazły, nie mogą już się stąd wydostać. Tkwią w tym ośrodku, wyczekując na chwilę, gdy w końcu znudzą się naukowcom lub zostaną uśmierceni przez nadmierną dawkę jakiegoś chemicznego świństwa. Rzadko tutejsi pacjenci dożywają chociażby siwych włosów, z tego powodu, że już od dzieciństwa są faszerowani przeróżnymi lekarstwami. Trafiają tutaj zazwyczaj osoby w wieku szkolnym i studenckim. Zawsze na początku jest szok, powoli godzenie się z losem. Bywa nawet, że przez to wszystko ich charakter diametralnie się zmienia. Wszyscy nowi pacjenci pewien okres spędzają w izolatce, skąd wychodzą wraz z pojawieniem się dziwnych szwów, przechodzących przez prawie całą głowę, od ucha do czubka głowy. Ich znaczenie pozostaje tajemnicą. Oprócz szwów, otrzymują także specjalny tatuaż na prawe ramię, oznaczający ich numer. Często bywa, że personel nie zwraca się do pacjenta po imieniu czy nazwisku, tylko właśnie poprzez ten numer. Zasłanianie go może wiązać się z karą cielesną. Sami ludzie pracujący tutaj nie różnią się niczym od robotów. Wykonują tylko swoją pracę, jaką zleca im ich szef. To on decyduje jak mają się do ciebie zwracać, traktować, a nawet to, w jaki sposób mają oddychać. Wszyscy ci ludzie to jego marionetki, cały czas żyjące w stresie, bo ich „właściciel” to chory człowiek, zdolny do wszystkiego.
Jednakże Sykehus skrywa w sobie o wiele więcej zagadek i tajemnic, niż z początku mogłoby się wydawać. Od jakiegoś czasu lekarze zaczęli odnotowywać dziwne zachowanie u pacjentów. Nieliczni pacjenci tłumaczą, że zawarli pakt z Draugarem i nic więcej zdradzić nie mogą, aby nikogo nie narazić. Personel coraz częściej usprawiedliwia to sobie wymyślonymi przyjaciółmi, z powodu licznych przeżyć, doświadczonych przez ich podopiecznych. Jednakże... jak to jest w rzeczywistości? Czy możliwym jest, aby ten koszmarny szpital był w dodatku zawładnięty przez jakieś nadprzyrodzone istoty?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sykehus.forumpl.net
 
Fabuła
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Po co nam fabuła jak mamy stroje z epok :: (Ego i Yuki)

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Organizacja :: Encyklopedia-
Skocz do:  









~**~
I love PBF
Halo PBF
Vampire Knight
AXIS MUNDI
Kuroko no basuke
BlackButler
HogwartDream
Wild Land AAF
Pogrzebowe Wino
Partnerstwo & Toplisty